• Wpisów: 10
  • Średnio co: 184 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 17:32
  • Licznik odwiedzin: 1 855 / 2028 dni
 
sayhey
 
Hej, dziś nie będę opisywała Wam dnia w szkole chodź był dość ciekawy. Dziś opiszę Wam przygodę po szkole. Gdzieś tak o 18:00 oderwałam się od kanapy i wyszłam na podwórko z Gosią. Miałyśmy cel. Otóż wczoraj znalazłyśmy kota, a na osiedlu były ogłoszenia o zaginięciu i ten kot był strasznie podobny więc postanowiłyśmy następnego dnia go poszukać, czyli dzisiaj. Szukałyśmy najpierw troche dalej od miejsca gdzie widziałyśmy go wczoraj ale jak doszłyśmy tam to własnie tam był. Kotka była czarna, mała, przestraszona. Na począku uciekała ale potem gdy przyniosłam mleko zaczęła się tulić do nas :D Pobiegłam zrobić zdjęcie temu plakatowi żeby zadzwonić na ten numer. Ogłoszenie było pod akademikiem i jak biegłam z powrotem do Gosi i kota to krzyczeli do mnie coś że nie zdążę żebym biegła szybciej.. a idioci.. no nie ważne. Na początku nie wiedziałyśmy czy dzwonić, bałyśmy sie troche ale dla dobra kota zadzwoniłyśmy. Tak na prawde to Gosia dzwoniła. odebrała jakaś pani a potem dała do telefonu córce , która zadawała strasznie dużo pytań.. Jak przyjechały to... Porażka.. mówiły, że ta kotka jest bardzo podobna ale to nie ona . :< Smutno nam było bo myślałyśmy, ze pomożemy mu znaleźć domek. Szkoda. Potem uciekł na parking pod samochody, a my poszłyśmy już . To była właśnie moja przygoda z kotką i Gosią.
Jeśli przeczytaliście tego posta, napiszcie komentarz na dole, chcę wiedzieć czy w ogóle ktoś to czyta, pa ;*

Nie możesz dodać komentarza.